SOYER wrote: Fri Nov 08, 2024 8:27 pm
Tyle, że ja bardzo dobrze wiem, że w większości przypadków to tak działa. Znam z autopsji. Tylko pytam o argumenty. Dlaczego firma może sprzedawać hurtownikom z rabatem np. 45% od cen cennikowych, ale nie może w tej cenie sprzedać swoim pracownikom, bez prawa do odsprzedaży i np. tylko reglamentowane ilości. Dlaczego to nie ze złej woli. Argument…jaki?
Nie mówię tutaj o auratonie, to szersza dyskusja.
To jeśli chodzi ci szerzej to akurat jest bardzo częsta praktyka i zrozumiała (dla prowadzących przedsiębiorstwo). Sprzedanie (jeżeli nie prowadzisz standardowo handlu detalicznego) jednej lub kilku sztuk zajmuje prawie tyle samo czasu (upraszczając) na obsłudze co sprzedanie palety lub tira (iść na magazyn, pobrać, zrobić dokument magazynowy rozejścia, przekazanie, wystawienie rachunku, etc.....) a ten koszt rozkłada się na 100 szt a nie na jedną, ponieważ organizacja i logistyka firmy nie jest przygotowana na detal (rzeczy nie leżą na półce tylko np. w magazynie wysokiego składowania w kartonach). Po drugie osoby kupujące pojedynczo jako konsumenci zwykle dopytują, chcą sprawdzić przed zakupem (to może się pracowników produkcyjnych czasami nie dotyczyć ale np. biurowych już tak), czasami chcą zwrócić bo się pomylili. W tym czasie hurt zamawia (zdalnie) i przysyła transport. Po trzecie jak pilnować zastrzeżenie odsprzedaży? lojalki? Jak sprawdzić bez naruszenia prywatności? Reglamentacja? Kto ma prowadzić listę kto czego i ile kupił?(dodatkowy czas = koszt). Po czwarte w firmie produkcyjnej/hurtowej (działalności podstawowej) może nie być kasy fiskalnej i taka operacja wymaga przerzucenia przez podmiot trzeci, choćby nawet zależny, ale to znowu papiery i robota. W przypadku dużej firmy i popularnych produktów by wyszedł dodatkowy etat na to, więc cena jest wyższa, żeby
primo zniechęcić a jeżeli ktoś się uprze, to żeby
secundo pokryć zwiększone koszty. Jeżeli dobrze jestem poinformowany to z Zamela w detalu nic nie kupi nawet po wyższej cenie żaden pracownik.
Jeżeli jednak firma tak postanowi dla "dobra pracowników" to bierze te koszty/niedogodności na siebie ale nie powinno się tego wymagać i robić z tego tytułu zarzutu.
Mając na względzie, że postanowiliśmy spuścić już kurtynę milczenia na markę z tytułu to tytułem zakończenia tylko wspomnę, że ta sytuacja jest zupełnie inna i trzymam kciuki (bo to jednak polska firma z tradycjami), żeby sobie jednak poradzili z sytuacją i naprawili ten fatalny błąd i wpadkę PR'ową. Piłeczka po ich stronie.