Mam dwa duże psy, które lubią uciekać i furtka z elektrozaczepem nie raz im to ułatwiała.
Rozważałem dwa rodzaje elektrozaczepów:
- zwykły bez pamięci
- z pamięcią
Minus elektrozaczepu bez pamięci jest taki, że aby go otworzyć, to trzeba przez jakiś czas podawać napięcie na elektrozaczep. Jak tylko napięcie zniknie, to elektrozaczep się blokuje i nie można otworzyć furtki. Drugi minus jest taki, że jak otworzy się furtkę i zamknie, a sygnał nadal jest podawany na elektrozaczep, to furtkę nadal można łatwo otworzyć. Jak ktoś szybko wejdzie i trzaśnie furtką, to potrafi się odbić i otworzyć.
Elektrozaczep z pamięcią nie ma powyższych problemów. Jak on dostanie impuls napięcia, to przełącza się w stan otwarty i taki pozostaje dopóki się nie otworzy i ponownie nie zamknie furki. Nie ma problemu z ustawianiem czasu, nie ma problemu z odbijaniem. Natomiast jest inny problem. Wystarczy że ktoś celowo lub przypadkowo otworzy elektrozaczep, ale nie otworzy furtki, to elektrozaczep pozostanie otwarty nawet przez kilka godzin dopóki ktoś nie otworzy furtku (czytaj: psy to zrobią i uciekną
Aby rozwiązać ten problem wymyśliłem sobie prosty układ z czujnikiem otwarcia (kontaktron) oraz dwoma przekaźnikami. Poniżej schemat jak to wszystko jest podłączone. Użyłem elektrozaczepu bez pamięci (ten z pamięcią by tu nie działał poprawnie).
(1) to wyjście z kontaktronu, które można podłączyć do Supli aby sygnalizowała stan otwarcia skrzydła furtki (jest tam 12 V, więc trzeba albo podłączać się pod SBW-01 (nie wiem czy na SBW-02 to zadziała), albo użyć jakiejś optoizolacji/konwertera stanów logicznych, aby te 12 V przetłumaczyć na 3,3 V bezpieczne dla ESP.
(2) to wszystkie urządzenia "zwierające", które otwierają furtkę - u mnie jest tutaj domofon oraz płytka na ESP z przekaźnikiem i przyciskiem (używam ESP, aby mieć możliwość ustawiania czasu otwierania furtki - np. 5 s).
(3) elektrozaczep
(4) kontaktron (lub inny czujnik otwarcia skrzydła furtki)
Całość działa w taki sposób, że aby napięcie poszło na elektrozaczep, to w momencie pojawienia się napięcia 12 V z (2), musi być zamknięta furtka. Następnie jeśli kontaktron wykryje otwarcie furtki, to elektrozaczep natychmiast się wyłącza i blokuje możliwość ponownego podania napięcia na elektrozaczep.
Aby dało się ponownie otworzyć, to furtka musi zostać zamknięta, a następnie musi zniknąć napięcie 12 V z (2). Dopiero wtedy kolejne pojawienie się napięcia otwiera furtkę.
Taki mechanizm częściowo niweluje problem ustawiania czasu na elektrozaczepie bez pamięci, a także eliminuje problem zbyt szybkiego zamknięcia furtki i jej przypadkowego ponownego otwarcia.
Po kilku dniach testów na żywym organiźmie, widzę, że czasem kontaktron nie łapie dobrze stanu zamknięcia furtki. Wynika to z tego, że magnes ma za mały "zakres pracy", a furtka ma lekkie luzy. Planuję dokupić sobie większy magnes i mam nadzieję, że będzie ok.
Całość złożyłem z:
- kontaktron B-2FLF BR (okazało się że ma taką samą średnicę jak otwory do maskowania mocowania uchwytu na elektrozaczep - zdjęcie poniżej - tylko kolor nie do końca idealny
- gotowe przekaźniki zabezpieczone diodą PULSAR AWZ622
Na ostatnim zdjęciu widać urządzenie "na biurku" z przekaźnikami. Niestety na zdjęciu jest to źle podłączone, więc proszę się tym nie sugerować. Schemat powyżej powinien być poprawny.
