Karollo wrote: Fri Feb 06, 2026 12:37 pm
Puszki zamierzam instalować sam, tak sam planuję całą instalację. Problem w tym, że kogo nie zapytam, to każdy ma inne zdanie i koncepcje.
Dlatego spróbuję zrealizować swoją koncepcję.
Są różne systemy, które wymagają innego rodzaju instalacji. Wszystkiego nie pogodzisz.
SUPLA to przede wszystkim sterowniki na Wi-Fi (czasem dodatkowo jest Ethernet/LAN). Są urządzenia dopuszkowe i na szynę. Tu jest lista wszystkich oficjalnych urządzeń:
https://www.supla.org/pl/devices
Także u nas będzie dominowała:

"tradycyjna instalacja elektryczna" (tylko z "N" w puszkach) + urządzenia dopuszkowe, lub

instalacja w gwiazdę (na przewodach 230 V) + urządzenia na szynę.
SUPLA w takim prostym podejściu potrafi być naprawdę niezawodna i ma dużo możliwości.
Natomiast w SUPLI nie mamy aktualnie systemu z komunikacją przewodową (w sensie, że ciągniesz magistralę komunikacyjną między puszkami/sterownikami). Tak często są zbudowane systemy, z którymi się spotkasz jako "deweloper", czy "budujący dom". Ich minusem jest często cena i to, że system jest zamknięty. Niektóre mają więcej możliwości niż SUPLA. Niektóre z nich są oparte o sieć instalatorów, którzy w tym systemie pracują - jak będziesz pytał na FB, to normalne, że tacy instalatorzy będą się do Ciebie odzywać i proponować system, w którym pracują.
Powiedzą, że "tylko kabel, bo jest niezawodny" itd.
Masz dziś na rynku zasadniczo trzy podejścia do "smart domu" i Ty próbujesz je połączyć w jedno.
Pierwsze podejście to system, który bierze odpowiedzialność za całość. Jedna architektura, jeden sposób myślenia, jedna logika scen. Tam wszystko jest projektowane od góry: instalacja, automatyka, logika, interfejs. Cena wejścia jest wysoka, elastyczność sprzętowa ograniczona, ale w zamian dostajesz spójność i fakt, że ktoś inny odpowiada za to, że "to działa".
Drugie podejście to "platforma sterowania", która dobrze ogarnia klasyczne elementy domu: przekaźniki, rolety, wejścia, temperaturę, proste automatyzacje i powiadomienia. Jest elastyczna sprzętowo, daje wybór producentów i pozwala zrobić instalację "po ludzku". Ale nie udaje, że jest systemem alarmowym, mózgiem predykcyjnym ani centrum integracji wszystkiego, co istnieje na świecie. Tu logika ma być prosta, a decyzje przewidywalne.
Trzecie podejście to składak integracyjny: bierzemy wszystko, co się da podłączyć, łączymy, piszemy własną logikę i akceptujemy, że dom jest projektem informatycznym. To daje największe możliwości, ale też największe ryzyko, że bez autora nikt tego nie ruszy.
SUPLA jest w tej drugiej kategorii. I to nie jest wada - to jest jej świadoma cecha. Problem zaczyna się wtedy, gdy oczekujesz od niej zachowania z kategorii pierwszej albo trzeciej.
Twoje scenariusze i założenia nie są "nierealne", ale są typowe dla systemów, które:
- mają własny język logiki,
- zakładają, że instalacja i automatyka są jednym bytem,
- i że ktoś na końcu bierze odpowiedzialność za spójność.
SUPLA tak nie działa. Ona zakłada, że:
- instalacja ma sens sama w sobie,
- automatyka jest dodatkiem, a nie warunkiem działania,
- bezpieczeństwo i krytyczne funkcje są realizowane poza nią,
- a integracje mają być proste albo wcale.
Jeżeli chcesz dalej iść w stronę: logiki opartej o stany pośrednie ("dom wie"), wykorzystywania elementów, które nie są natywnie wspierane;
to wchodzisz w trzeci model. I wtedy SUPLA przestaje być "systemem", a zaczyna być jednym z elementów układanki. To jest uczciwe podejście, ale musisz je sobie jasno nazwać, bo inaczej będziesz ciągle odbijał się od ograniczeń, które nie są bugiem, tylko założeniem projektowym.
Jeżeli natomiast chcesz, żeby dom:
- działał zawsze,
- był zrozumiały dla kogoś z zewnątrz,
- dało się go naprawić bez autora projektu,
- i żeby automatyka pomagała, a nie decydowała,
to SUPLA bardzo dobrze się w to wpisuje - pod warunkiem, że nie próbujesz na siłę robić z niej czegoś, czym nie jest.
To nie jest pytanie "czy się da", tylko "czy to jeszcze jest rozsądna architektura dla domu, w którym masz mieszkać przez 20–30 lat".